Podwyżki dla pielęgniarek i położnych POZ – jak droga przez mękę.

 

 

Od tego roku także pielęgniarkom i położnym pracującym w podstawowej opiece zdrowotnej przysługują wyższe wynagrodzenia, na podstawie  ubiegłorocznego rozporządzenia ministra Zembali. Żeby jednak mogły otrzymać po 19 groszy więcej od zadeklarowanego pacjenta (brutto), świadczeniodawcy POZ muszą przejść biurokratyczną katorgę. W dodatku po drodze napotykają na nieoczekiwane trudności – także ze strony pielęgniarskiego samorządu.

 

Problem ujawnił się (na razie) na Podlasiu.

 

– Świadczeniodawcy POZ muszą zwrócić się o opinię izby pielęgniarskiej na temat podziału środków przeznaczonych na podwyżki – wyjaśnia dr Joanna Zabielska-Cieciuch, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. – Tymczasem, jak sygnalizują koledzy z regionu, spotykają się  z odmową jej wydania. Według informacji podlaskiego samorządu pielęgniarek i położnych, opinie będą wydawane pod warunkiem, że osoby, których dotyczą, opłacają składki członkowskie.  Dziwi nas to, bo w rozporządzeniu nie ma mowy o takim wymogu.

 

Świadczeniodawcy POZ  muszą ( i chcą) zapewnić „swoim” pielęgniarkom i położnym należne im podwyżki. Przepisy obligują ich jedynie do zasięgnięcia opinii samorządu, dlatego w sytuacji odmowy wyślą taką informację do NFZ.

 

To jeden z wielu biurokratycznych wymogów, które trzeba spełnić, by wypłacić pielęgniarkom i położnym niejednokrotnie 100-200 zł więcej, bo tak w praktyce wyglądają w wielu przypadkach te podwyżki.

 

-Zwracając się do samorządu pielęgniarskiego o opinię w sprawie podziału środków, nie wiemy dokładnie, jakie one będą, bo listy pacjentów w POZ weryfikowane są na ostatni dzień miesiąca – wylicza Joanna Zabielska-Cieciuch. – W mojej przychodni jest ruch pacjentów, jedni się wypisują, inni zapisują, każdego miesiąca jest 20-30 deklaracji mniej lub więcej. Bez względu na to, musimy następnie poinformować NFZ o podziale środków oraz dostarczyć opinię samorządu pielęgniarskiego lub informację o jej braku. Ponieważ mamy do czynienia z kwotami okresowo różnymi, co miesiąc księgowość musi wyliczać je w odniesieniu do konkretnej osoby, biorąc pod uwagę formę jej zatrudnienia (inaczej liczy się to w przypadku umowy o pracę, inaczej gdy mamy umowę cywilno-prawną). Każdego miesiąca musimy także wysyłać NFZ oświadczenia, że pieniądze zostały przekazane.

 

Bardziej skomplikować się już nie dało?