Potrzebne kampanie na temat szczepień.

Tegoroczny Europejski Tydzień Szczepień (24-30 kwietnia) przebiega pod hasłem „Vaccines work” – szczepienia działają. Głównym celem corocznych kampanii, organizowanych z inicjatywy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), jest zwiększenie liczby osób zaszczepionych poprzez podniesienie wiedzy i świadomości społeczeństwa na temat znaczenia szczepień ochronnych. Szczególną uwagę zwraca się na grupy największego ryzyka. W tym roku podkreśla się korzyści wynikające ze szczepień na każdym etapie życia.

Podczas konferencji zorganizowanej z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przekonywał, że odejście od obowiązkowych szczepień byłoby błędem. W krajach, w których z nich

zrezygnowano, spadł odsetek osób zaszczepionych nawet do poziomu 60-70 proc. w przypadku niektórych zakażeń. Tymczasem jedynie 95-procentowa wyszczepialność populacyjna chroni przed chorobami zakaźnymi roznoszonymi drogą kropelkową.

Według danych resortu, w zakresie szczepień obowiązkowych, refundowanych z budżetu państwa, w Polsce nadal utrzymuje się wysoka wyszczepialność przekraczająca 95 proc. Lekarze POZ, zajmujący się szczepieniami, obserwują jednak w swoich przychodniach, że rośnie liczba rodziców odmawiających szczepienia dzieci. na razie wpływ ruchów antyszczepionkowych jest nieznaczny, ale – na zimne trzeba dmuchać.

-Potrzebna jest nieustanna edukacja, realizowana poprzez kampanie organizowane przez Ministerstwo Zdrowia – ocenia lekarka rodzinna i ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabielska-Cieciuch. – Bardzo tego brakuje, nie wystarczą sporadyczne akcje. Podczas takich kampanii powinno się przekazywać aktualne i rzetelne informacje. Nie ma takiej stałej edukacji społeczeństwa, a zamiast tego pojawiają się w różnych mediach (nawet w telewizji publicznej!) programy, w których poddaje się w wątpliwość bezpieczeństwo szczepień. Tymczasem rodzice, którzy odmawiają szczepienia swoich dzieci często podejmują taką decyzję ze strachu, ten zaś wynika z braku wiedzy, a także świadomości, skąd ją czerpać. Kampanie na wysokim poziomie byłyby też pomocne nam, lekarzom, bo wsparłyby naszą argumentację w kontakcie z pacjentami.